Cowboy Bebop i inne amerykańskie adaptacje anime (#221)

Japońska animacja inspiruje amerykańskich twórców od lat – w „Matriksie” bez wysiłku można odnaleźć elementy zaczerpnięte z „Ghost in the Shell”, w „Incepcji” pomysły przeniesione wprost z „Papriki”, a w „Requiem dla snu” i „Czarnym łabędziu” echa „Perfect Blue”. Raz na jakiś czas pojawia się jednak pomysł stworzenia zachodniej, aktorskiej wersji któregoś z popularnych anime i niemal zawsze rezultaty są katastrofalne. Więcej na ten temat dowiecie się z kolejnego odcinka podcastu Nightslime.

Punktem wyjścia jest produkcja najświeższa – serial „Cowboy Bebop”, który choć wizualnie satysfakcjonujący, odznacza się wyjątkową bezdusznością; rozmawiamy także o nieudolnej próbie reinterpretacji „Ghost in the Shell” podjętej przez Ruperta Sandersa; o klątwie fanserwisu widocznej w „Alita: Battle Angel” Roberta Rodrigueza; o tym, jak popełnić wszystkie możliwe błędy przy tego typu adaptacji na przykładzie koszmarnego „Dragonball: Ewolucja” i o sukcesie „Na skraju jutra” Douga Limana, któremu pomogło to, że o istnieniu mangowego pierwowzoru po dziś dzień wie niewiele osób.

Zastanawiamy się również, czy te wszystkie koszmarki za kilka lat nabiorą podobnego uroku, jak ekranizacje „Wojownika Gwiazdy Północy” (oryginalne polskie tłumaczenie) i „Mutroniki” z lat 90., które pierwotnie rozczarowywały, a dzisiaj cieszą specyficznym połączeniem nostalgii i kiczu.

Patronami dzisiejszego odcinka są:
Paweł Jaksik, Jakub Kraszewski, Marcin Kalinowski, Krzysztof Sieja

Temat dzisiejszego odcinka wybrał Krzysztof Sieja